::strona główna::


Tommorow


w sumię, znowunie wiem o czym pisać, takie bezcelowe wyrzucanie z siebie pewnych myśli, w sumie moze i to ma swój cel,bo przecież ma dać mi jakieś ukojenie na duszy no tak ale to znowu będzie bez jakiegoś głebszego sensu notka. Taka poprostu, ot tak dla własnego poczucia oby lepszego samopoczucia.Są chwile w których wszystko traci barwy.Na tym blogu w tych notkach jest zupełna inna ja, na codzień uśmiechnięta idąca przed siebie mówiąca ludziom wkoło że nie warto się smucić,oszukująca się by życie miało piękniejsze barwy, ale tu zazwyczaj jestem szara melancholijna i nie ta..co zawsze.Teraz to chyba wina tej ksiązki..czytam o zbrodni o odczuciach wewnętrznych o psychice i wewnętrznych mękach pewnego bohatera i sama się pogrązam. Czytam o dręczących go przeżyciach i przez jego odczucia sama zastanawiam się jak to jest, jak to wszystko się składa. Dziwne. Potrzębuję kogoś.ja wiem kogo ale ehh no nie wszystko bedzie takie jak chcemy. Czasem chcę by to ktoś mi wmawiał że nie warto się przejmować i olać wszystko. Poprostu same oszukiwanie sibie już nie daje tego efektu co na poczatku. WNW jest tylko chwilowe ale co dalej? Dalej trzeba znaleźć coś czego można się złapać..ale gdzie..jak..Szkoda że niera zto takie trudne. Ale na tym to wszystko polega..by nie było łatwo,i w tym tego bardziej pragnąć i usilnie znależć tego złotego środka który dalej pomorze wczymś..choćby w najmniejszym elemencie ale jednak w jakimś skrawku.
kulturahiphopu 2006-09-18 22:25:30 skomentuj (2)